środa, 24 sierpnia 2016

Skończyłam! Mój pierwszy WIELKI QUILT / It's done! My first BIG QUILT


W końcu! Dwa i pól miesiąca szycia w tzw. międzyczasie. Najwięcej czasu zajęło mi uszycie talerza, mego ulubionego, przywiezionego z Orvieto (uwielbionego Włoskiego miasteczka) zakupionego w sklepie rodziny Fusari, która — jak dobrze pamiętam — od trzech pokoleń wypala własną ceramikę i ręcznie ją maluje. Po lewej stronie dwie kartki pocztowe: pierwsza z dziewczynką, to dzieło Ruud van Empel'a — wystawa jego fotografii miała miejsce w Galerii Leica w Pradze w 2009 roku chyba. A ja, w tym roku, załapałam się tylko na kartkę niestety. A szkoda. Bo wystawa musiała być boska! Druga kartka, własnoręcznie wypisana przez mojego siostrzeńca, specjalnie dla mnie ;) i wysłana z Frankfurtu. Krótkie weekendowe wakacje, jakoś wiosną? Pierwsza jego kartka wysłana do mnie (dzisiaj już mam 4!) Postanowiłam ją uwiecznić ;) A na dole m.in. słoik z syropem lawendowym z Dworzysk, ciekawe miejsce TU post o weekendowym wiosennym odkryciu. Prawie wszystko z tej martwej natury ma związek z tegorocznymi wyjazdami, wakacjami, pięknościami. Takie o to, wspomnienia z podróży.

Finally! It takes me two and half months, usually after work. Most of this time I spent on sewing the plate (design and made by Fusari), I brought this plate from Orvieto/ Italy. On the left side of it there are to postcards: with a girl (the reproduction with photo by Ruud van Empel, 2009) I brought it from Prague, Leica Gallery and second one sent by my nephew to me from his holiday in Frankfurt. It is a first card which he has sent to me ever, I decided to perpetuate it forever ;) Bellow is a small jar of lavender syrup from Dworzysk. So almost everything on this still life is connected with my vacation. It is like holiday memories.
Format/ Size: 75x150 cm 





Zdjęcie martwej natury. A len na którym to wszystko leży jest ręcznie tkany! Przez babcię mojej dalszej znajomej, był chowany głęboko w szafie, na potem albo na coś specjalnego albo na posag? Zresztą chyba był częścią posagu mamy… i przeżył len babcię i mamę, córka nie szyje, ale w drodze kolejne pokolenie, co prawda będzie chłopak. Ale panowie też piękne rzeczy szyją. Może oddam za jakieś 30 lat…? Len oddam. Chyba, że przerobię…


Na dodatek zdążyłam na konkurs HELLO SUNSHINE!
TUTAJ link do strony konkursu :)
Kategoria QUILTING


___________________________________________________________________________________



O tym samym projekcie / Related posts:
 



17 komentarzy:

  1. niesamowite!!! mieć taką wyobraźnię i umiejętność przekucia jej na patchwork!! wow wow

    OdpowiedzUsuń
  2. Chirurg szczękowy mi już tylko pomoże... opadła i zbieram z podłogi. To jest fenomenalne! Dobrze, że nie oglądam osobiście i z bliska, bo chyba bym nosem po tym smarowała, żeby wyoglądać każdy detal. Obłędne! Kłaniam się nisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzięki :) i zapraszam. na smarowanie nosem ;) pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ula, pokazałam mężowi. Zapytał, czy to na pewno jest uszyte? i tylko głową kręcił. Dla mnie to jest zdecydowanie number 1!
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Na pewno uszyte. Pozdrawiam oboje :)

      Usuń
  4. Wiesz, że jestem wielką fanką tego co szyjesz. Od pierwszego liska biegającego po Ursynowie ;). Ale nie przypuszczałam nigdy, że można TAK szyć!!! Jestem pod wielkim wrażeniem. Bardzo się cieszę, że zgodziłaś się opowiedzieć innym JAK TO JEST ZROBIONE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpinam się pod Ani post, bo nie mogę inaczej (?) Ale czuję że muszę ci powiedzieć po raz kolejny, że jesteś świetna! W dużych i małych!!! Rozumiem, że ten pierwszy duży wyląduje w Birmingham co najmniej w kategorii "Mój pierwszy". Konkurencja jest bardzo duża, ale w tej kategorii masz realną szansę na 1 miejsce. Oraz twoje mini!!!!!

      Usuń
    2. Serdeczne gratulacje! Twój pierwszy Best of Show!!! I na pewno nie ostatni!

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję :) wciąż nie zorientowałam się w tych wszystkich konkursach, ale będę rozsyłała pracę, gdzie będzie pasowała do wymogów, tematów itp. Zobaczymy co z tego będzie. Pierwsze koty za płoty :) Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam

      Usuń
  5. Wypatrywałam tego quiltu z niecierpliwością, Ula. Jestem zachwycona efektem Twojej pracy i bardzo się cieszę, że zgłosiłaś swój quilt do konursu !!!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosia. Obawiałam się, że nie uda mi się skończyć go do końca sierpnia. Ale udało się, tym razem cała praca, skończona, zamknięta ;) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Wow! This is an unbelievable work of art. Congratulations on your well-deserved Hello Sunshine win.

    OdpowiedzUsuń

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...